Reklama

Tato-wracaj!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej wiele krajów UE otworzyło dla naszych rodaków rynki pracy. Wyjazdy do Anglii, Irlandii, Hiszpanii czy Grecji stały się dla wielu rodzin okazją do podreperowania domowego budżetu. Ale „za chlebem” wyjeżdżali nie tylko młodzi i wolni. Także rodzice, pozostawiając w kraju dzieci pod opieką dziadków, krewnych czy sąsiadów. Spowodowało to nieznany dotychczas problem „eurosieroctwa”.
W domach pozostały dziesiątki tysięcy osieroconych dzieci. Psychologowie twierdzą, że matki ani ojca na co dzień nie zastąpią dziecku rozmowy telefoniczne, lepsze ubrania czy elektroniczny sprzęt, którym może się ono popisywać przed biedniejszymi rówieśnikami. W niektórych wsiach na Białostocczyźnie czy Podkarpaciu ponad 50% dzieci wychowuje się pod opieką tylko jednego rodzica, a wiele dzieci w ogóle zostało bez opiekunów prawnych. Z ankiet w szkołach wynika, że to zjawisko występuje również na Mazowszu, powodując olbrzymie problemy nie tylko rodzinne, ale również prawne. Eurosieroctwo dobrze znają nauczyciele, którzy uważają, że rodzice wyjeżdżając nie zdają sobie sprawy z konsekwencji, jakie niesie to dla ich pociech. Dzieci po wyjeździe rodziców gorzej się uczą, a mając niezagospodarowany czas, częściej są skłonne do patologicznych zachowań.
Psychologowie alarmują, że dzieci taki wyjazd zawsze traktują jak porzucenie i to zaburza ich rozwój emocjonalny. Podobne zjawisko - zwane „sieroctwem dewizowym” -występowało w Polsce latach 70. i 80., kiedy masowo wyjeżdżano do pracy, głównie za ocean. Ale wówczas z reguły wyjeżdżał jeden z rodziców. Teraz bywa, że za granicę wyjeżdżają oboje, zostawiając w domach dzieci w wieku, w którym rodzicielska opieka ma na ich rozwój największy wpływ. Liczba eurosierot w Polsce rośnie stanowiąc już społeczny problem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Tomasz, apostoł

Św. Tomasz, zwany także Didymos (tzn. bliźniak), należał do ścisłego grona Dwunastu Apostołów. Ten męczennik nazywany jest niewiernym, ponieważ jako nieobecny przy pierwszym ujawnieniu się Zmartwychwstałego Apostołom nie uwierzył ich relacjom. Dopiero w Wieczerniku spotkał Chrystusa i uwierzył.
CZYTAJ DALEJ

Mężczyźni Świętego Józefa – kilka propozycji na wakacje

Warsztat Odzyskiwania Nadziei, czyli rekolekcje dla zmęczonych mężczyzn, „Czy naprawdę żyjesz swoim życiem?” - weekend dla mężczyzn w Gorcach a może częściowo nieformalne cotygodniowe spotkanie przy grillu i adoracja Najświętszego Sakramentu? - to przykłady wakacyjnych propozycji dla mężczyzn, które przygotował Ruch Mężczyzn Świętego Józefa. - Widzimy ogromną potrzebę pracy z mężczyznami z uwagi na ich sytuację i kondycję psychofizyczną. Można to nazwać stanem depresyjnym, który jest wśród mężczyzn bardzo powszechny - mówi Andrzej Lewek, krajowy koordynator Ruchu Mężczyzn Świętego Józefa. Zwraca uwagę, że mężczyźni potrzebują sensu, potrzebują duchowości ale nie zawsze wiedzą, gdzie tego szukać.

Andrzej Lewek podkreśla, że trudna kondycja psychofizyczna mężczyzn odzwierciedla się m.in. w statystykach samobójstw. - To przerażające, ale w Polsce przeciętnie 11 mężczyzn dziennie się zabija - mówi w rozmowie z KAI. Podkreśla, że jego środowisko od wielu lat stara się o powołanie duszpasterstwa mężczyzn. - Staramy się pomagać odnajdywać sens, odnajdywać duchowość. Mężczyźni tego potrzebują ale często nie wiedza, gdzie tego szukać - mówi. Podkreśla, że wobec braku wiedzy o propozycjach w Kościele, część mężczyzn szuka wsparcia w duchowościach wschodnich. - Jest wiele inicjatyw psychologicznych, które zwracają uwagę na potrzebę wyciszenia i proponują właśnie np. medytację wschodnią jako drogę rozwoju. Idziemy w stronę wielkiego zaniedbania. Mamy takie bogactwo duchowości w Kościele. Tylko... kto o tym wie - mówi Andrzej Lewek.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Masz ciężar, którego nikt nie widzi?

2026-07-03 14:22

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Czy Jezus naprawdę chce nałożyć nam jeszcze jeden ciężar? A może Jego jarzmo oznacza coś zupełnie innego: że w najtrudniejszych sprawach życia nie musimy już iść sami?

W Ewangelii Jezus mówi: „Weźcie moje jarzmo na siebie, a znajdziecie ukojenie dla waszych dusz”. To zdanie może zaskakiwać, bo jarzmo kojarzy się z trudem, wysiłkiem i ciężarem. Ale gdy spojrzymy głębiej, odkrywamy, że w jarzmie są dwa miejsca. Jedno dla człowieka. Drugie dla Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję