Reklama

Ma piękny zawód

Niedziela małopolska 45/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od 1996 r. Małopolska Izba Przedsiębiorczości przyznaje tytuł Rzemieślnika Roku. W kapitule zasiadają przedstawiciele izby organizującej konkurs, a także m.in. Izby Skarbowej i Kongregacji Kupieckiej. Od kandydatów zgłoszonych do tytułu wymaga się, aby wykazali się osiągnięciami w wykonywanym przez siebie zawodzie, a efekty pracy na tle innych powinny się zdecydowanie wyróżniać starannością, mistrzostwem. Innym istotnym warunkiem jest działalność społeczna kandydatów. Aktualnie Małopolskim Rzemieślnikiem Roku jest Janusz Chwajoł - właściciel pracowni kamieniarskiej przy ul. Powstańców 91 w Krakowie, a od 2006 r. również radny Miasta Krakowa, pełniący funkcję przewodniczącego Komisji Mienia i Rozwoju Gospodarczego.

Został kamieniarzem

Reklama

Janusz Chwajoł, jak sam przyznaje, jest kamieniarzem od 37 lat. - Wszystko zaczęło się od budowy kościoła w Niepokalanowie - opowiada. - Mój ojciec razem z Józefem Wesołowskim wykonywali tam prace kamieniarskie, zresztą bardzo piękne. Po powrocie do Krakowa ojciec otworzył w 1960 r. pracownię kamieniarską przy al. 29 Listopada. Kiedy w grudniu 1971 r. ojciec zmarł, ja przygotowywałem się do matury. Wiosną następnego roku przejąłem firmę, a w 1978 r. przeniosłem jej siedzibę pod obecny adres. Po maturze uzupełniłem wykształcenie rzemieślnicze, zdobywając dyplomy: czeladniczy i mistrzowski. Muszę powiedzieć, że miałem bardzo dobrych mistrzów, od których uczyłem się fachu. Poza moim ojcem był jeszcze m.in. Bronisław Dembowski, zacny mistrz kamieniarski, któremu bardzo dużo zawdzięczam. Jednakże wtedy podejście do zawodu było całkiem inne. Dzisiaj w pogoni za pieniądzem gdzieś po drodze ginie etos zawodowy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Działa społecznie

Reklama

Najlepszy rzemieślnik mocno przeżywa obniżenie rangi zawodów rzemieślniczych i angażuje się w działania starające się temu zapobiec. Chcąc być równorzędnym partnerem w rozmowach na temat odzyskania właściwej pozycji zawodowej rzemieślników we współczesnej Polsce, ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji UJ. - W Polsce każdy może zostać kamieniarzem - mówi z przejęciem. - Rejestruje działalność i już. A tymczasem wystarczy spojrzeć na sąsiadujących z nami Niemców. Tam istnieje lista zawodów mistrzowskich. Wykonywanie któregokolwiek z nich wiąże się z obowiązkiem posiadania dyplomu mistrzowskiego. Jako prezes Izby Rzemieślniczej w Krakowie (w latach 1997- 2001) starałem się przeciwdziałać uproszczeniom. Udało się wprowadzić zapis, że szkolący ucznia rzemieślnik musi mieć odpowiednie kwalifikacje i należeć do organizacji, która za niego ręczy. Ja sam wyszkoliłem 17 uczniów, 11 z nich prowadzi zakłady. Drugim problemem, z którym dziś borykają się rzemieślnicy, jest zaniedbanie szkolnictwa zawodowego. Wobec upowszechnionego, w wyniku reformy oświaty, wykształcenia ogólnego zapomniano o kształceniu zawodowym, technicznym. Za parę lat pojawi się u nas luka, którą w tej chwili mają Anglicy i Irlandczycy. Tam braki wyrównują emigranci, m.in. z Polski, ale czy my będziemy atrakcyjni dla innych, czy zechcą oni pozostać w naszym kraju, gdy Zachód będzie ich kusił wyższymi zarobkami? Jedynym więc sposobem są jak najszybsze zmiany w szkolnictwie zawodowym, przywrócenie rangi technikom. Należy stworzyć perspektywy absolwentom gimnazjów, którzy chcą się nauczyć fachu i wybiorą szkołę zawodową. Ważne, żeby to były oferty na wysokim poziomie, na miarę XXI wieku!

Zrealizował wiele zleceń

Działalność społeczna w życiu właściciela pracowni kamieniarskiej od wielu lat zajmuje istotne miejsce, ale przyznaje on, że głównym zajęciem, które zapewniało jemu i rodzinie byt, było i jest wykonywanie zawodu kamieniarza. Zrealizował wiele zamówień, najczęściej indywidualnych. Wśród nich najwięcej dotyczy prac na cmentarzach: płyty nagrobkowe, pomniki, sarkofagi… Poza tym pamiątkowe tablice, a ponadto prace budowlane: wykończenia, posadzki, schody. - Zrealizowałem wiele prestiżowych zleceń - przyznaje. Myślę, że warto wspomnieć o Skałce, gdzie wykonałem sarkofagi Czesława Miłosza i ojców paulinów, prace kamieniarskie przy pomniku Jana Pawła II oraz aranżacja krzyża papieskiego, który stoi naprzeciw bazyliki. Dalej sarkofag Stanisława Lema na cmentarzu na Salwatorze. Wiele moich prac, przykładów architektury nagrobnej, znajduje się na krakowskich, ale i na innych polskich cmentarzach.

Dzieła pozostaną po nim

Gdy zapytałam, co Janusz Chwajoł szczególnie ceni w swoim zawodzie, po chwili zastanowienia utytułowany rzemieślnik odpowiedział: - Kiedyś znajomy sędzia przyniósł mi książkę swojego autorstwa. Wręczając ją, powiedział: „Przechodzę na emeryturę. Następca sprzątnie wszystko z mojego biurka. Jedyny ślad, jaki po mnie pozostanie, to właśnie książka, którą ci daję. A ty masz niezwykły zawód. Tyle pięknych, trwałych przedmiotów wykonałeś. One po tobie pozostaną”. I tak sobie myślę, że sędzia miał rację. W pracowni powstają - czy to z piaskowca, czy z granitu, czy z innych kamieni - przedmioty, które są trwałe. One będą świadczyły o pracy mojej i moich współpracowników. Mam świadomość, że mój czas przeminie, ale właśnie te realizacje to jest coś ponadczasowego. I z tego jestem dumny, i to mnie cieszy!

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkopostna podróż

2026-02-24 12:02

Niedziela Ogólnopolska 9/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

W drogę z nami wyrusz, Panie, nam nie wolno w miejscu stać”. Słowa te – pewnie znane wielu oazowiczom czy uczestniczącym w pieszych pielgrzymkach – przypominają prawdę powtarzaną przez stulecia o potrzebie wyruszenia w drogę. Papież Franciszek mówił o zejściu z kanapy, rozumianej oczywiście dużo szerzej niż tylko domowy mebel. Jest w nas pokusa ułożenia sobie życia, spokojnego, wygodnego, bezpiecznego – po prostu po naszemu. Okazuje się, że tego rodzaju postawa ma się nijak do tego, czego oczekuje od nas Pan Bóg. Cisną mi się do głowy w tym momencie także słowa Pana Jezusa skierowane do św. Piotra: „Wypłyń na głębię”. Wyrusz w nieznane, po ludzku nie do zrealizowania. Ważnym elementem naszego kroczenia za Chrystusem jest nie tylko wiara, ale też zaufanie. Piotr – długo po wezwaniu Abrama – uwierzył i zaufał, i opuścił łódź, ale znając historię Starego Testamentu, wiedział, że tak trzeba. Również bohater dzisiejszego pierwszego czytania – Abram musiał się zmierzyć z wolą Bożą i propozycją „wyruszenia w nieznane”. Trwanie w swoim ułożonym świecie, choć na pozór spokojnym i uporządkowanym, może się okazać miejscem, gdzie Bóg pozbawia cię swojego błogosławieństwa. Przejawia się to czasem w stwierdzeniu, że wszystko idzie mi pod górkę. Błogosławieństwo zaś jest przypisane do wędrówki, do pielgrzymowania, do podążania za wolą Bożą. Ty sam stajesz się błogosławieństwem dla innych wtedy, kiedy idziesz za Chrystusem. Człowiek kroczący za Jezusem jest błogosławieństwem dla tych wszystkich, których spotka na drodze swej życiowej wędrówki. Jest to ważne, zwłaszcza dziś, kiedy już trwamy w okresie Wielkiego Postu. Jakim jestem znakiem dla innych? Czy pójście za Jezusem jest łatwe? Oczywiście, że nie. Trudy i przeciwności w głoszeniu Ewangelii są chlebem powszednim. Zapewne wie to każdy, kto podejmuje się tego zadania. Nasza decyzja o pójściu za Chrystusem jest Bożym wezwaniem i powołaniem jednocześnie. Nie wszyscy wyruszają w drogę, nie wszyscy wstają z kanapy swego wygodnego życia, nie wszyscy biorą udział w głoszeniu Dobrej Nowiny. I nie dlatego, że brakuje im daru łaski, która została dana wszystkim, ale po prostu są zwykłymi leniami, różnie tłumaczącymi swój brak zaangażowania. Jezus wyraźnie ukazuje nam drogę ku wieczności, rzuca światło na nasze życie i nieśmiertelność, bo to ona nadaje impuls naszemu zaangażowaniu. Twardo kroczę naprzód, stąpając po ziemi, oczy zaś mam skierowane ku niebu.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Kazimierza Królewicza

[ TEMATY ]

nowenna

św. Kazimierz Królewicz

Karol Porwich/Niedziela

Św. Kazimierz Jagiellończyk – królewicz

Św. Kazimierz Jagiellończyk – królewicz

Nowenna do odprawiania przed świętem św. Kazimierza Królewicza (23 lutego - 3 marca) lub w dowolnym terminie.

Boże, nieskończony w swej dobroci, wysłuchaj próśb moich, oświeć mój rozum i skieruj serce do spełniania dobrych uczynków. Święty Kazimierzu, wstawiaj się za mną, abym potrafił Ciebie naśladować, zdobywał umiejętność wybierania dobra, obrony wiary katolickiej i moralności w sercach ludzi, mógł skutecznie odpierać pokusy, zachować czystość ciała i serca, pozostając wiernym członkiem Kościoła Twego. Pokaż mi, o Panie, co mam czynić, aby osiągnąć królestwo niebieskie. Amen.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: "Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie!, a nie czynicie tego, co mówię?"

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Słowa mogą być poprawne, a serce dalekie. Wiara nie polega na deklaracjach, lecz na zgodzie życia z Ewangelią. Jezus nie wypomina modlitw – pyta o konsekwencję.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję