Reklama

Rekolekcje na rowerze

W dniach 18 lipca - 10 sierpnia 90-osobowa grupa kolarzy z całej Polski przeżywała rekolekcje na rowerze. W tym bowiem czasie Katolicki Klub Sportowy „Alpin” im. Jana Pawła II oraz parafia św. Jana Chrzciciela w Sokołowie Małopolskim zorganizowały czwartą ogólnopolską pielgrzymkę rowerową Rzeszów - Rzym. Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa: „Aby byli jedno”. Najmłodsi uczestnicy mieli po 14 lat i jechali wraz z rodzicami, najstarszy - 73 lata. Wśród kolarzy jechało 10 kobiet, po raz drugi lub trzeci jechało 6 osób. Całej wyprawie przewodził jej organizator i pomysłodawca - ks. Mariusz Nowak, wikariusz z parafii św. Jana Chrzciciela w Sokołowie Młp.

Niedziela Ogólnopolska 36/2003

Kolarze na trasie

Kolarze na trasie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uroczystą Eucharystią o godz. 6.30, której przewodniczył biskup rzeszowski Kazimierz Górny, pielgrzymi rozpoczęli trud rowerowych zmagań. Po Mszy św. i śniadaniu w Zespole Szkół Spożywczych w Rzeszowie kolarze wyruszyli na trasę. Wraz z nimi jechało na rowerach 6 kapłanów z całej Polski. To dzięki nim można było codziennie uczestniczyć w Eucharystii, a także korzystać z sakramentu pokuty i pojednania.
- Cieszy fakt, że wielu ludzi, szczególnie młodych, chętnie korzystało ze spowiedzi. Otwarci byli także na długie wieczorne rozmowy, które umownie nazwaliśmy konferencjami, a w których poruszali ważne tematy dotyczące młodych - mówi ks. Mariusz Nowak.
W ciągu 15 dni kolarze pokonali ok. 1980 km, przejeżdżając przez austriackie Alpy i włoskie Apeniny. Najdłuższy odcinek liczył 183 km, najkrótszy - 79.
- Była to dla mnie wspaniała podróż rowerem w nieustającym kontakcie z przyrodą. Walka z własnym ja na rzecz dobra społeczności, z którą jadę. Wspaniała okazja do zwiedzania nowych miast, odkrywania piękna przyrody. Dostrzegam, że codzienna jazda na rowerze przez tak trudny teren i tak długie odcinki możliwa jest tylko dzięki pomocy Boga. Całą pielgrzymkę odbywam w intencji mojej rodziny i przyjaciół. Z dnia na dzień staję się mocniejszy duchowo i jestem przekonany, że po zakończeniu pielgrzymki moje życie będzie o wiele łatwiejsze - mówi Marek Walkiewicz z Krakowa.
Trud pielgrzymowania kolarze zakończyli 4 sierpnia. Klęcząc na włoskiej ziemi, dziękowali Bogu i Maryi za szczęśliwe dotarcie do celu.
- Ten rodzaj pielgrzymki był szczególny. Wyjątkowo sprzyjał zastanowieniu się nad sobą, nad sprawami innymi niż codzienna gonitwa. Łączył w sobie dwa elementy, z których każdy wyjątkowo uczy pokory: kolarstwo i góry. Znany ongiś alpinista Jerzy Surdel powiedział, że człowiek potrafi więcej, niż jest w stanie sobie wyobrazić, jeśli tylko się odważy. Zwykle się nie odważamy, bo rzeczy są trudne; a one są trudne dlatego, że się nie odważamy - podsumowuje swoje pielgrzymowanie Mieczysław Maciesowicz z Warszawy.
- Kondycję pielgrzymów oceniam wysoko. Są oni przygotowani do wyprawy nie tylko od strony sprawności fizycznej, ale i pod względem sprzętu. Pomimo że towarzyszy im upał o wiele większy niż w poprzednich latach, radzą sobie z nim nadzwyczaj dobrze. Dzięki temu wszystko przebiega bardzo sprawnie i wszyscy bez przeszkód mogą pielgrzymować - podsumowuje pielgrzymowanie dyrektor sportowy Edward Rasała.
Warto wspomnieć, że na terenie Włoch kolarzom towarzyszyły upały sięgające w słońcu nawet 46ºC. Bardzo utrudniało to jazdę na rowerze, podmuchy wiatru nie ochładzały, ale wręcz parzyły ręce i nogi, ale tylko niektórzy się poddali i pojechali samochodem do finiszu kolejnego etapu. Pozostali dzielnie walczyli z upałem, ze zmęczeniem, z górami...
Cztery dni spędzone w Rzymie również były okresem pełnym radości i wzruszeń. Na 5 sierpnia zaplanowano zwiedzanie Muzeum Watykańskiego oraz Bazylik: św. Piotra, św. Jana na Lateranie i św. Pawła za Murami. W Bazylice św. Piotra każdy mógł w ciszy swego serca podziękować raz jeszcze Bogu za szczęśliwie osiągnięty cel. 6 sierpnia - w święto Przemienienia Pańskiego - rowerowi pielgrzymi spotkali się w Castel Gandolfo z Janem Pawłem II na audiencji środowej, po której 20-osobowa delegacja podeszła do Papieża, niosąc dary: pamiątkowy zegar i kosz chleba upieczonego przez piekarzy pod kierownictwem Stefana Busia na kempingu, w warunkach turystycznych. Podobnie jak w ubiegłym roku, Stefan Buś, przekazując dar Papieżowi, mówił, że chleb został wypieczony w warunkach polowych z polskiej mąki, z polskiego zboża wyrosłego na polskiej ziemi. Po audiencji - kolejne ważne przeżycie: pobyt na Monte Cassino. Tam podczas Eucharystii kapłani polecali Bogu dusze polskich żołnierzy poległych w obronie ojczyzny, którym nie jest dane spoczywać we własnym kraju. Dwa kolejne dni to odpoczynek nad Morzem Tyrreńskim w Ostii i zwiedzanie starożytnego Rzymu.
By kolarze mogli sprawnie pokonywać kolejne etapy trasy, organizatorzy zapewnili zaplecze pielgrzymki. Kucharz Eugeniusz Szela codziennie przyrządzał posiłki. Piekarze piekli nie tylko chleb, ale i drożdżówki oraz pizzę. Lekarz Ryszard Bury na trasie całej pielgrzymki troszczył się o zdrowie kolarzy, a serwisant techniczny Tomek Jędrzejczyk - o sprzęt rowerowy. Animator muzyczny Tomek Stec przygotowywał i prowadził niezapomnianie pogodne wieczory oraz oprawę muzyczną do Eucharystii i Apelu Jasnogórskiego. Kierowcy pod kierunkiem Kazimierza Sołtysa dbali o to, by dowieźć wszystkich i wszystko na czas i na miejsce.
Minął czas pielgrzymki, ale nie pozostanie ona bez echa. Już niedługo wszyscy zobaczymy się na spotkaniu popielgrzymkowym, by przeżyć to jeszcze raz. Będzie czas na wspomnienia, wymianę zdjęć, umocnienie zawartych znajomości, a może i przyjaźni. A za rok znów spotkamy się na pielgrzymkowym szlaku. Dla niektórych będzie to już drugi, trzeci, czwarty raz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Czuwanie to obecność przy Bogu. Nie zawsze łatwa.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. prof. Tadeusz Reroń

2026-03-14 14:25

Adobe Stock

Kapłan ten zmarł 13 marca 2026 r. w wieku 75 lat życia i 50 lat kapłaństwa.

Ksiądz Tadeusz Stanisław Reroń urodził się 8 maja 1950 roku we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1975 roku z rąk bpa Wincentego Urbana i został skierowany jako wikariusz do parafii śś. Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu [1975-1984], a następnie jako wikariusz do katedry pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu [1984- 1985]. W 1985 roku został skierowany na studia specjalistyczne na KUL w zakresie teologii moralnej. Po powrocie ze studiów, w 1989 roku został mianowany duszpasterzem akademickim w Centralnym Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego (CODA) „Czwórka” we Wrocławiu [1989 -1994]. Z kolei od 1995 roku był duszpasterzem akademickim w CODA „Maciejówka” we Wrocławiu. Pełnił tę posługę do 2000 roku. W kolejnych latach prowadził szeroką działalność duszpastersko - naukową, angażując się także w organizację wydarzeń kościelnych, komisje archidiecezjalne oraz pracę z ludźmi nauki i środowiskiem akademickim. Równolegle rozwijał karierę naukową w Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu jako teolog moralista i specjalista w dziedzinie bioetyki, pełniąc funkcje dydaktyczne, kierownicze i naukowe oraz uzyskując habilitację. Jest autorem licznych publikacji naukowych, uczestnikiem międzynarodowych środowisk teologicznych oraz aktywnym członkiem wielu krajowych i zagranicznych stowarzyszeń naukowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję