Reklama

List bezrobotnego

Uwaga, komornik!

Niedziela Ogólnopolska 48/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nasz dramat - mój i osób będących w podobnej sytuacji, a doświadczonych przez los (czytaj: kapitalizm) - rozgrywa się po cichu, w zaciszach martwiejących domów, w których nikt nie jest pewny jutra. Coraz bardziej zasępiona twarz żony i smutne twarze dzieci, które doskonale widzą, co się dzieje. Ja nie wyjdę na ulicę, bo jestem sam i nic nie zwojuję. Mnie Skarb Państwa nie dofinansuje jak upadające kopalnie, huty czy inne wielkie przedsiębiorstwa. Wystarczyłoby chociaż umorzenie zaległości skarbowych i ZUS. Wobec wcześniej wymienionych takie ulgi się stosuje. Z takimi jak ja banki nie wchodzą w układy. One, Skarb Państwa i ZUS mają dla nas tylko jedno rozwiązanie: komornik. On nie zabierze PKP dworca czy elektrowozów albo torów, kopalni nie zabierze węgla, kombajnów, a już na pewno - czegokolwiek prezesom spółek węglowych. To są potęgi (wprawdzie na glinianych nogach, ale zawsze). Wprost przeciwnie - co jakiś czas państwo je dofinansowuje. Wobec takich jak ja komornik jest wszechwładny. My nie wyprowadzimy załogi na ulicę. Do nas komornik przyjdzie i zabierze, co się da, nawet podstawowe narzędzie pracy, jakim w moim przypadku jest komputer. To, oczywiście, nie zaspokoi roszczeń urzędu skarbowego nawet w 10%, natomiast ja, pozbawiony narzędzia pracy, nie będę mógł nawet próbować zarobić na utrzymanie rodziny, a ona, niewinna, zostanie pozbawiona nawet sprzętów domowych. Sąd w imieniu banku dokona przymusowego wpisu do hipoteki i sprzeda dom, aby odzyskać swoje. I co mi pozostanie - z dwójką dzieci i żoną? Na bruk!
Straszna sytuacja, ale nie sprzeda się w mediach i nikt nie stanie w mojej obronie. Nikt. Urząd skarbowy, ZUS czy banki nie próbują nawet wysłuchać, co spowodowało taką sytuację. Przecież nie zawsze było tak, jak jest w tej chwili. Podatki płaciłem sumiennie. W latach największego powodzenia - po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Składki ZUS odprowadzałem regularnie za kilka zatrudnionych osób. Kredyty spłacałem nawet przed terminem. Na wszystko są dowody - tyle tylko, że to nie jest ważne. Ważne jest - takie mam wrażenie - aby dobić leżącego. W czasie, kiedy moja firma (dzisiaj jestem sam) prosperowała, nie zaspokajałem tylko potrzeb swoich i rodziny. Dzieliłem się z innymi. Wspomagałem regularnie różne fundacje, a jednej z nich jestem nawet honorowym członkiem. Wspomagałem kościół parafialny. Wspomagałem kilka lat pewną rodzinę w Kielcach, której los opisany w gazecie bardzo mnie wzruszył. Wspomagałem anonimowo córkę znajomych mieszkających w Bieszczadach. Dofinansowywałem młodzieżową drużynę piłki nożnej, poza tym, okazjonalnie, kilka innych osób. Nie żyłem według zasady „mieć”. Miałem i byłem. Dzieliłem się z innymi. Nie pozostawałem obojętny na biedę i nieszczęścia innych.
Dzisiaj - autentyczna wizja głodu, chłodu i ciemności. W lodówce - tylko szron i światło. Dawno zapomnieliśmy, co to kino, wypoczynek, że nie wspomnę o urlopie. Żona zmartwiona i przytłoczona tą sytuacją, jakby mniej kochająca... Stale rosnące zadłużenie. Brak rynku zbytu na tak dobrze niegdyś sprzedający się produkt. Zerowe efekty poszukiwania zatrudnienia. Mój wiek jest przeszkodą nie do przeskoczenia. Żona też nie za młoda, a z brakiem doświadczenia również nie może znaleźć pracy. Dom obciążony hipoteką przymusową. Egzekutor z urzędu skarbowego jest osobą najczęściej do mnie dzwoniącą. Strach przed telefonem i dzwonkiem u bramy. Może już niedługo, bo jak tak dalej pójdzie, to telefon i energię elektryczną też nam wyłączą. Najlepszymi dniami tygodnia są piątek, późnym wieczorem, oraz sobota i niedziela. Dlaczego? W tym czasie komornik nie przyjdzie. Najgorszy dzień to poniedziałek. Wszystko zaczyna się od nowa.
Jak do tego doszło? Przede wszystkim ze wszech miar nieuczciwa konkurencja, jak ta przysłowiowa „żmija wyhodowana na własnym łonie”, i totalne, spowodowane działaniami natury, niezawinione przeze mnie niepowodzenie pewnego przedsięwzięcia, ogólna zła sytuacja gospodarcza w kraju oraz kredyty, z jakimi w tym momencie pozostałem. Nikogo nie obchodzi, że kiedyś byłem dobrym kredytobiorcą i dobrym płatnikiem podatków i ZUS. Nikt nie jest i nie był zainteresowany powodami, które doprowadziły do tej sytuacji, a do których powstania się nie przyczyniłem. Wszyscy jak jeden mąż skoczyli mi do gardła i powalili na plecy. Niby nie należy tracić nadziei, ale skąd wziąć na to siłę? Jak patrzeć w oczy żonie i dzieciom? Co jeść? Jak żyć? Skąd wziąć na gazetę, aby mimo wieku szukać pracy? Skąd wziąć na bilet autobusowy, aby dojechać do czytelni, jak już nie ma na gazetę? Wreszcie, za co wysłać ofertę pracy? - bo większość pracodawców życzy sobie, aby przysłać zdjęcie. Ciągle pożyczać?! Już nawet nie ma od kogo.
Nie piszę tego wszystkiego z myślą o tym, że ktoś zechce mi pomóc, bo jak? Piszę po to, aby pokazać, że nie tylko górnicy, hutnicy czy inne grupy zawodowe cierpią niedostatek. Jest też grupa takich jak ja, którzy nie są aferzystami naciągającymi banki czy inne firmy, ale którym zwyczajnie nie udało się przetrwać kryzysu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przebadaj swoje serce i miłość, która w nim jest

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mk 12, 28b-34.

Piątek, 13 marca. Dzień Powszedni.
CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Zakończyła się Kapituła Generalna Zakonu Paulinów

2026-03-12 12:33

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Kapituła Generalna Zakonu Paulinów

Biuro Prasowe JG/facebook.com

- Kończymy Kapitułę, ale zaczyna się nowy etap drogi. Wracamy do naszych klasztorów, do naszych obowiązków, do codziennego życia. Niech jednak pozostanie w nas to doświadczenie wspólnoty - powiedział na zakończenie Kapituły Generalnej o. Beniamin Bąkowski, Generał Zakonu Paulinów. Na Jasnej Górze zakończyła się dziś Kapituła Generalna Zakonu Paulinów, podczas której wybrano nowego przełożonego generalnego i zarząd Zakonu.

Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej, wieńczącej Kapitułę, przewodniczył i kazanie wygłosił generał o. Beniamin Bąkowski. Zwracając się do ojców i braci, nowy generał wspominając intensywność ostatnich dni wyraził wdzięczność za ten czas Panu Bogu i Matce Bożej, podkreślając wzór Jej posłuszeństwa. Podziękował także współbraciom uczestniczącym w Kapitule oraz tym, którzy obradujących otaczali modlitwą.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent Legnicy ściągnął krzyż w ratuszu. Mieszkańcy dają mu 14 dni na zmianę decyzji

2026-03-13 11:14

[ TEMATY ]

petycja

obrona krzyża

mieszkańcy

ratusz

prezydent Legnicy

ściągnął krzyż

14 dni

Maciej Kupaj

Janusz Życzkowski/Telewizja Republika

Mieszkańcy Legnicy składają petycję w obronie krzyża

Mieszkańcy Legnicy składają petycję w obronie krzyża

Mieszkańcy Legnicy, którzy w październiku zeszłego roku gremialnie wystąpili na sesji rady miasta w obronie krzyża, nie składają broni. Wczoraj w urzędzie złożyli petycję, by krucyfiks wrócił na swoje miejsce.

Pod koniec zeszłego roku opisywaliśmy sprawę burzliwej sesji rady miasta w Legnicy. W czasie październikowych obrad ok. pięćdziesięciu mieszkańców protestowało przeciwko ściągnięciu krzyża w sali sesyjnej ratusza. Legniczanie skandowali: "Gdzie jest krzyż!", "wróciła Mała Moskwa", "jesteście gorsi od komunistów".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję