Działo się to jeszcze w czasach PRL-u. Jeden z duszpasterzy polonijnych, który zorganizował wtedy pielgrzymkę do Polski - ks. prał. Wnuk zgłosił się wraz z grupą Polonusów na stanowisku LOT-u w
Toronto do odprawy. W pewnym momencie kolejka oczekujących przestała się przesuwać. Okazało się, że w grupie jest kobieta mająca bagaż z nadwagą. Przyjmujący bagaż pracownik LOT-u domagał się opłaty 5
dolarów za każdy kilogram nadwagi. I wywiązała się dyskusja, bo byli także tacy pasażerowie, którzy mieli niewiele bagażu, sądzono więc, że waga się wyrówna, a poza tym była to przecież pomoc dla Polski
- kobieta wiozła sporo rzeczy dla rodziny w Polsce, gdzie wówczas brakowało wszystkiego.
Wezwano kierownika sekcji LOT-u w Toronto. Ten nieustępliwie zażądał od kobiety, aby opłaciła nadwagę, tłumacząc broniącym ją pasażerom: „Proszę państwa, przecież chodzi o bezpieczeństwo lotu
i nic więcej”. Wtedy do kantora zbliżył się ks. prał. Wnuk i zapytał: „Czy to znaczy, że gdy ta pani, która uciułała trochę pieniędzy, aby pomóc rodzinie w Polsce - gdy ona zapłaci,
to samolot nie spadnie?”.
Oczekujący wybuchnęli śmiechem. Kierownik LOT-u wycofał się i bagaż przyjęto bez dopłaty.
Komunikacja, rozmowa, docieranie do siebie to wcale nie tak proste rzeczy, jak się wydaje. Wiele osób może to zaskakiwać, ale wiele na ten temat możemy dowiedzieć się od średniowiecznej zakonnicy św. Hildegardy. Jolanta Zajdel rozmawia o tym z Beatą Jakoniuk-Wojcieszak.
Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
Proboszcz jednej z największych katolickich parafii w Homlu, ks. Aleksander Kononowicz, został powołany na zgrupowanie wojskowe, a następnie po kilku dniach niespodziewanie zwolniony i wrócił do parafii - poinformowali wierni katolicy na Białorusi. Duchowny jest jedynym księdzem posługującym w tej wspólnocie.
Ks. Kononowicz, proboszcz parafii Narodzenia Matki Bożej w Homlu i lider chrześcijańskiego projektu muzycznego Step Project, został skierowany do jednostki wojskowej w Osipowiczach. Według informacji przekazywanych przez wiernych prawdopodobnie trafił do brygady artyleryjskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.