Reklama

Kłamstwo wciąga

Niedziela Ogólnopolska 9/2011, str. 35

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cywilizacja jest tym, czego już nie będziemy mogli zapomnieć”, mawiała Margaret Mead. To ciekawe, jak w dzisiejszych czasach - czasach niechlujnego, a wręcz zdegradowanego języka - pociągająca dla wielu ludzi staje się łacina. Ów tajemniczy, „martwy” język. Przystajemy zaciekawieni przed inskrypcjami widniejącymi na podniszczonych pomnikach, zatrzymujemy się przy tablicach epitafijnych i sylabizujemy zatarte wyrazy, brzmiące echem odległego czasu - czasu świetności naszej cywilizacji. Pragnęlibyśmy z tych zdań wiele wyczytać. To nie tylko nostalgia za kulturą, która niegdyś tu kwitła. To także tląca się w świadomości iskra, że to, co zostało zapisane w języku łacińskim, nie utraciło doniosłości.
„Pewność co do znaczenia słów jest podstawą wszelkiej komunikacji między ludźmi” - zauważył prof. Romano Amerio w swojej pracy „Iota Unum”, tak wysoko cenionej przez Benedykta XVI. Język łaciński ze względu na swą precyzję, ale i na niezmienność - na fakt, że nie podlega żadnym przekształceniom - był przez wiele wieków językiem oficjalnym Kościoła. Za oryginał dokumentu w Kościele uważany był zawsze tekst w języku łacińskim. To nie tylko świadectwo szacunku dla dziedzictwa kulturowego naszej cywilizacji, ale przede wszystkim - pietyzm Kościoła dla niezmienności znaczeń słów, w jakich formułuje się podstawowe artykuły wiary. Język, który definiował - i rozwijał - depozyt wiary, nie mógł być językiem „żywym”, wciąż zmieniającym się, bo to naraziłoby skarb niezmiennych prawd wiary, jaki przechowywany jest w Kościele.
Precyzja i ścisłość wyrażania się były w naszej cywilizacji podstawą formułowania kluczowych zdań w kwestii tego, co jest, a co nie jest prawdą. Mimo że już starożytni Grecy próbowali retorycznych sztuczek z prawdą, sofistom udawało się nakłaść w głowę współobywateli, że „nie ma jednej prawdy”, a o sukces w życiu publicznym najłatwiej będzie temu, kto będzie najzręczniej żonglował pojęciami i terminami, czyli będzie uprawiał najbardziej efektowną retorykę. To wtedy rodziła się idea bałamucenia głów obywateli, czyli efektownego okłamywania ich, dla osiągnięcia politycznego celu. Nieporównanie skuteczniejsi od Sokratesa „okazali się jego wrogowie, którzy sprawili, że ze swoją ideą prawdy został uznany za człowieka niebezpiecznego i skazany na śmierć” (prof. A. Waśko). Dziś żyjemy w czasach jeszcze bardziej bezwzględnej wojny wydanej „starym prawdom”. Poddawane są one niekończącym się zabiegom rozmiękczania, neutralizowania, zniekształcania ich treści. Wojnę wydano też ludziom, którzy mają odwagę żyć prawdą, głosić prawdę i formułować oparte na niej oceny. Zamiast akademii sofistów i retorów mamy dziś - na wszystkich kontynentach - cały przemysł i zagłębia naukowe kłamstwa, które uczą nowego posługiwania się językiem, coraz doskonalszych sztuczek prowadzących do paraliżu „wroga”, czyli świadomości człowieka. Powodzenie eksperymentu przeprowadzonego w Polsce na świadomości milionów obywateli pt. jak uprawdopodobnić kłamstwo smoleńskie, świadczy, że praca ta przynosi rezultaty. System medialny jest sprawcą powszechnego odwracania wartości i ocen - z oczywistych na nieprawdopodobne. Z prostych na dziwaczne, ze zdroworozsądkowych na absurdalne. Ludzie szlachetni są dziś niemal zawsze przedstawiani jako paranoicy lub kanalie, ci zaś, którzy mają nieczyste sumienia, lansowani są przez media jako idole. I druga zasada - w wyniku autocenzury ci, którzy mają być strażnikami prawdy: redaktorzy, dziennikarze, wydawcy, którzy zaczynali swe kariery jako ludzie uczciwi, stopniowo przechodzą na pozycje umiarkowane, by w końcu osiągnąć pułap faktycznej zdrady (posługując się przy tym, na swój prywatny użytek, argumentem, że „lepiej być pragmatycznym niż martwym”). Wierzą, że trzeba być „rozsądnym”, trzeba lawirować, żeby „być kochanym”, żeby przetrwać. No i, oczywiście, żeby być skutecznym. I tak z ludzi przyzwoitych wykluwają się krętacze. Z prostolinijnych - współcześni sofiści. Być może o tym nie wiedzą, ale to właśnie oni przyczyniają się najbardziej do obalenia naszej cywilizacji. Cywilizacji opartej na Słowie. Na zgodności osądu, wyrażonego precyzyjnie w naszym języku, z rzeczywistością.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nasza diecezja ma nowego prezbitera

2026-05-30 13:16

[ TEMATY ]

katedra

święcenia prezbiteratu

Gorzów Wlkp.

Karolina Krasowska

Nasza diecezja ma nowego prezbitera

Nasza diecezja ma nowego prezbitera

Biskup Tadeusz Lityński udzielił święceń prezbiteratu diakonowi Łukaszowi Kozakiewiczowi. Uroczystość odbyła się 30 maja podczas Mszy św. w gorzowskiej katedrze.

Nowy prezbiter pochodzi z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Głogowie. W tym ważnym momencie towarzyszyli mu bliscy, rodzina i przyjaciele. Zapytany, co ten moment dla niego oznacza, odpowiada: - Przyjęcie święceń kapłańskich przeżywam na dwóch poziomach: jako przyjęcie sakramentu święceń, czyli moment od którego będę realizował swoje chrześcijaństwo jako prezbiter, w kluczu duchowości kapłańskiej, sprawowania sakramentów i wypełniania obowiązków wynikających z święceń. Oraz na płaszczyźnie czysto egzystencjalnej czyli początku nowego etapu życia, w nowym miejscu, z nowymi obowiązkami, w innych warunkach niż zapewniało seminarium. Wszystko to nieustanne krąży w myślach, ale tak jak poprzednio mówiłem - jest to też wielka szkoła zaufania Bogu. W tej posłudze jakoś szczególnie dotyka mnie kwestia budowania Kościoła, poprzez życie parafialne, obecność w różnych grupach i wspólnotach i wynikająca z tego troska o jedność.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

USA: Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku i pomnik Jana Karskiego oblane czerwoną farbą

2026-05-30 19:04

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

Adobe Stock

Niezidentyfikowany sprawca oblał czerwoną farbą pomnik Jana Karskiego oraz drzwi i fragment elewacji Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Konsul generalny Mateusz Sakowicz w sobotę w rozmowie z PAP określił zdarzenie jako „akt wandalizmu, który należy jednoznacznie potępić”.

Do incydentu doszło w piątek w godzinach porannych. Konsul podkreślił, że sprawa jest traktowana priorytetowo w kategoriach bezpieczeństwa placówki. – Właściwe służby we współpracy z nami się tym zajmują. To jest obecnie jeden z naszych najważniejszych priorytetów – zaznaczył.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję