Reklama

Polskie Lasy Państwowe

Niedziela Ogólnopolska 38/2011, str. 44-45

GRAZIAKO/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotę 17 września br. odbędzie się piętnasta - jubileuszowa pielgrzymka leśników na Jasną Górę. Leśnicy będą dziękować Matce Bożej za mijający rok pracy i prosić o błogosławieństwo na lata następne. Z tej okazji warto przypomnieć, jak zorganizowane są lasy polskie, kim są leśnicy, jakim dobrem zarządzają i czy to dobro nie jest zagrożeniem dla bytu tych lasów.

Lasy Państwowe i leśnicy

Reklama

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, powierzchnia lasów w Polsce wynosi nieco ponad 9 mln ha. Daje to średnio ok. 0,25 ha w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski. W strukturze własnościowej dominują lasy pozostające w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (PGL LP) i stanowią one 77,8 proc. leśnej powierzchni kraju. Jest to ponad 7 mln ha. To w tych lasach istnieje zorganizowana służba leśna i to te lasy służą całemu społeczeństwu, a więc każdemu z nas. Pozostałe lasy to głównie własność prywatna kilkuset tysięcy właścicieli. Zasoby drzewne Lasów Państwowych wynoszą ponad 1,8 mld m3. Średnio więc przypada ok. 262 m3 drewna w przeliczeniu na jeden hektar lasu. Lasami Państwowymi zarządza dyrektor generalny Lasów Państwowych, 17 dyrektorów regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych, 431 nadleśniczych i ok. 6 tys. leśniczych. Podstawową jednostką organizacyjną jest nadleśnictwo z jednostkami pomocniczymi, którymi są leśnictwa. Nadleśnictwo obejmuje średnio ok. 16,4 tys. ha, podczas gdy leśnictwo - 1,2 tys. ha. Nadleśniczowie i leśniczowie odpowiadają bezpośrednio za nagromadzony majątek, który szacowany jest jedynie w zapasach drewna. Przy obecnej średniej cenie, wynoszącej ok.160 zł za 1 m3, kształtuje się on średnio w nadleśnictwie na poziomie 650 mln zł i w leśnictwie na poziomie 48 mln zł. Lasy Państwowe zarządzają więc potężnym majątkiem narodowym, szacowanym jedynie nagromadzonymi zasobami drzewnymi na poziomie prawie 300 mld zł. W Lasach Państwowych zatrudnionych jest ok. 26 tys. osób. Oprócz tego Lasy Państwowe stwarzają możliwość istnienia ponad 80 tys. miejsc pracy, głównie na terenach wiejskich, osobom wykonującym prace w lesie lub też przetwarzającym surowce pochodzące z lasu.
Zgodnie z ustawą o lasach, nadleśnictwa gospodarzą, opierając się na dziesięcioletnim planie, zwanym operatem urządzeniowym lasu. Celem operatu jest prowadzenie gospodarki leśnej nastawionej na ochronę lasów poprzez ich użytkowanie. Lasy Państwowe mają dzięki planowanemu użytkowaniu korzystnie wpływać na warunki życia i zdrowia człowieka. Mają więc uczestniczyć w dostarczaniu mu dobrego powietrza, dobrej wody, zapewniać możliwości rekreacji i korzystania z leśnych, dziko żyjących gatunków roślin, zwierząt i grzybów. Powyższe cele Lasów Państwowych finansowane są głównie ze sprzedaży drewna. Poszczególne nadleśnictwa, ze względu na uwarunkowania przyrodniczo-społeczne (konieczność dużych zalesień, przewaga drzewostanów w młodym wieku, lasy ochronne wokół dużych miast), zróżnicowane są pod względem dochodów. Niektóre z nich, mimo że służą społeczeństwu, są wręcz deficytowe. Dzięki Funduszowi Leśnemu, gromadzonemu na szczeblu centralnym, będącemu w dyspozycji generalnego dyrektora Lasów Państwowych, istnieje możliwość dofinansowania tych deficytowych nadleśnictw. To dzięki temu dofinansowaniu mogą one realizować cele ochronne, a więc służyć społeczeństwu. Fundusz Leśny to również rezerwa pieniężna, z której można korzystać, aby usunąć szkody po takich klęskach żywiołowych, jak pożary lasu czy też masowe pojawienie się szkodników leśnych. Zasoby leśne Lasów Państwowych powstały dzięki bardzo solidnej i konsekwentnej pracy leśników. Od zarania II RP, mimo że pozyskiwaliśmy cały czas drewno, grzyby, jagody i zwierzynę, wydatnie zwiększyła się lesistość kraju i poprawiły się zasoby drewna. W okresie PRL-u solidna praca leśników trwała nadal. W 1945 r., a więc po dewastującej polskie lasy wojnie, zapas drewna w lasach państwowych wynosił 906 mln m3, podczas gdy w chwili obecnej szacowany jest na 1,8 mld m3. Z Lasów Państwowych korzystają nieodpłatnie miliony ludzi, a ich dochody z pozyskiwanych owoców leśnych i grzybów szacowane są na mniej więcej 2 mld zł rocznie.
Leśnictwo polskie zawsze było organizacją hierarchiczną. W okresie II RP leśnicy tworzyli elity terenowe wspólnie z właścicielami ziemskimi, duchowieństwem, nauczycielstwem i służbą medyczną. Odpowiedzialność, poszanowanie władzy i jej hierarchii, gościnność i wierność słowom: „Bóg, Honor, Ojczyzna” - to charakterystyczne cechy tego zawodu o zdecydowanie patriotycznym nastawieniu. Funkcjonowanie w terenie to konieczność współdziałania z miejscową ludnością, do czego niezbędny był autorytet. Zdobycie autorytetu to, oczywiście, przynależność do lokalnych elit, co zapewniane było przez wysokie pobory, relatywne do wartości zarządzanym majątkiem. W czasie II wojny światowej leśnicy jak jeden mąż wierni byli jedynie polskiemu rządowi na emigracji. Zapłacili za to bardzo wysoką cenę w czasie okupacji - zarówno niemieckiej, jak i bolszewickiej. W Katyniu drugą największą grupą zawodową, która poniosła największe ofiary, byli właśnie leśnicy. Tę samą cenę płaciło leśnictwo po zakończeniu II wojny światowej, i to z tych samych powodów. Strach władz PRL-u przed leśnictwem, przed mentalnością leśników, przed możliwością istnienia bazy dla partyzantki był bardzo silny. Z tych to głównie powodów zaczęto poddawać je planowej destrukcji, a jednym z elementów tego było niszczenie autorytetu. O ile przed wojną nadleśniczy był partnerem dla starosty, o tyle w latach 70. XX wieku musiał się liczyć z opinią często kilku partyjnych sekretarzy gminnych, nie mówiąc już o powiatowych czy wojewódzkich. O ile przed wojną pobory nadleśniczego kilkakrotnie przewyższały średnią krajową, o tyle w okresie PRL-u - odwrotnie, były zdecydowanie niższe od średniej krajowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Lasy Państwowe wzorem zrównoważonego rozwoju

Sukcesy Polskich Lasów Państwowych są efektem polityki leśnej prowadzonej konsekwentnie od 1924 r. Wtedy to, dekretem Prezydenta II RP, powołano Lasy Państwowe. U podstaw tej decyzji leżały dwie zasady: zasada wzrostu zasobów leśnych przy ich użytkowaniu przez społeczeństwo i zasada samofinansowania. Krótko mówiąc, Polskie Lasy Państwowe miały nie obciążać budżetu państwa i równocześnie, płacąc podatki i tworząc miejsca pracy, stymulować jego rozwój gospodarczy. Służyć więc miały każdemu z nas i te zasady obowiązują do dzisiaj. Lasy Państwowe są więc wyśmienitym przykładem realizacji koncepcji zrównoważonego rozwoju, koncepcji tak modnej obecnie w „starej piętnastce” Unii Europejskiej. Lasy Państwowe zapewniają możliwość korzystania z zasobów przyrodniczych - zasoby te służą człowiekowi i jest ich coraz więcej.

Śmiertelne zagrożenie

Sukcesy Polskich Lasów Państwowych to równocześnie ich śmiertelne zagrożenie. 300 mld zł zmagazynowane w zasobach drewna ze świadomością, że znacznie więcej można pozyskać z pokładów piasku i żwiru pod lasami, podsyca wyobraźnię liberalnych kół gospodarczych. Po wylesieniu korzyści mogą być także ze zmiany kategorii użytkowania gruntów i np. zamiany lasów na tereny budowlane. Pokusa wielka i to z niej wynikają pomysły prywatyzacji. Ostatnio próbę taką podjął rząd PO-PSL. Była to teoretycznie „niewinna” decyzja rządu o włączeniu Polskich Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych. Na mocy tej decyzji Lasy Państwowe traciły możliwość zarządzania własnymi funduszami, gdyż miał nimi zarządzać minister finansów. Znając życie i potrzeby budżetu państwa, w krótkim czasie okazałoby się, że Polskie Lasy Państwowe są deficytowe i należy je naprawić, a więc podobnie jak stocznie, banki czy też środki społecznego przekazu - sprywatyzować.
Społeczeństwo nie dało się oszukać. Podjęta inicjatywa Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski w obronie Polskich Lasów Państwowych spotkała się z bardzo szerokim poparciem społecznym. Zorganizowano skuteczną akcję zbierania podpisów przeciwko włączeniu Polskich Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych, domagając się referendum w tej sprawie. Podpisy zbierano wszędzie, a więc w miastach i na wsiach, w urzędach, sklepach, na ulicy, pod kościołami. Podpisy zbierali pracownicy Lasów Państwowych, jednostek wojskowych, szpitali, ministerstw, młodzież szkolna, studenci, emeryci, bezrobotni, koła Radia Maryja, koła łowieckie, niezależne organizacje pozarządowe, organizacje kombatanckie, związki zawodowe i stowarzyszenia. O akcji zbierania podpisów i efektach tego zbierania informowały na bieżąco takie środki społecznego przekazu, jak Radio Maryja, TV Trwam, „Nasz Dziennik” i Tygodnik „Niedziela”. Zebrano 1,2 mln podpisów w ciągu 8 miesięcy, a więc średnio dziennie wpływało 5 tys. podpisów. Efekt jest zadowalający. Rząd PO-PSL udaje, że nic się nie stało: w całkowitej ciszy zmienił swoją decyzję i „zapomniał” w wieloletniej strategii finansów publicznych umieścić zapis z roku 2010 o włączeniu Polskich Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych w roku 2011. Nie oznacza to, że niebezpieczeństwo minęło. „Zapomnienie” wydaje się być bowiem przedwyborczym działaniem celowym, gdyż równocześnie minister skarbu Aleksander Grad stwierdził w jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi, iż Lasy Państwowe na pewno ulegną prywatyzacji.
Piętnaście lat temu z inicjatywy krajowego duszpasterza leśników bp. Edwarda Janiaka odbyła się we Wrocławiu pierwsza pielgrzymka leśników celem podziękowania Matce Bożej za owoce pracy minionych lat i przedstawienia próśb o błogosławieństwo na lata następne. Pielgrzymka ta zaowocowała kolejnymi spotkaniami już na Jasnej Górze, poszerzając grono uczestników o inne grupy zawodowe związane z gospodarowaniem środowiskiem. W tym roku uczestnicy pielgrzymki dziękują Pani Jasnogórskiej za kolejny rok pracy na rzecz ochrony i korzystania z zasobów przyrodniczych. Dziękują również za pomoc w obronie Polskich Lasów Państwowych, prosząc jednocześnie o kontynuację tej obrony. Myślę, że Polskie Lasy Państwowe nie zapomną też, kto ich bronił, i dalej wiernie będą służyć temu obrońcy, a więc społeczeństwu. Będą pamiętały, że wielu z tych obrońców to ludzie bardzo biedni, dla których grzyby i jagody są często jedynym źródłem utrzymania, a kupno drewna na opał, przy obecnych cenach, może być dla nich wielkim problemem.

Autor jest kierownikiem Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW, prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, posłem na Sejm PiS z obwodu wyborczego nr 19 pod Warszawą. Był ministrem środowiska w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzebny pilny remont ogromnej katedry. Diecezja nie ma środków, państwo nic nie dołoży do zabytku

2026-03-07 13:03

[ TEMATY ]

zabytek

diecezja pelplińska

pilny remont

ogromna katedra

bazylika-pelplin.pl

Bazylika katedralna Wniebowzięcia NMP w Pelplinie

Bazylika katedralna Wniebowzięcia NMP w Pelplinie

Bazylika katedralna Wniebowzięcia NMP w Pelplinie, jeden z największych ceglanych kościołów w Polsce, wymaga wymiany pokrycia dachowego. Rzecznik diecezji ks. Tomasz Szcześniak przekazał PAP, że koszt naprawy przekracza możliwości finansowe kurii, a wniosek o dotację z MKiDN nie uzyskał dofinansowania.

Rzecznik prasowy diecezji i biskupa pelplińskiego ks. Tomasz Szcześniak powiedział PAP, że raport techniczny wykazał liczne nieszczelności pokrycia dachowego bazyliki na połaciach nawy głównej oraz w partiach przyległych.
CZYTAJ DALEJ

Zielona Góra: W wypadku balonu zginęła mistrzyni Polski

2026-03-09 13:57

[ TEMATY ]

Zielona Góra

PAP/Lech Muszyński

W wypadku balonu, do którego doszło w Zielonej Górze zginęła pilotka Aeroklubu Ziemi Lubuskiej Jagoda Gancarek. W ub. roku zdobyła ona tytuł mistrzyni Polski na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie – poinformowała rzeczniczka Aeroklub Ziemi Lubuskiej Katarzyna Mayer-Bzowa. Okoliczności wypadku wyjaśnia prokuratura.

„Jagoda realizowała swoje pasje jako instruktorka samolotowa. Latała też jako pilota samolotów przeciwpożarowych. Miała duże doświadczenie lotnicze i tym doświadczeniem dzieliła się z innymi (...) Będziemy ją pamiętać za pasję i serdeczność, a przede wszystkim za szeroki uśmiech i miłość do latania. Jej zaangażowanie i lotniczy entuzjazm napędzał również nasze działania. Myślami jesteśmy z jej rodziną, przyjaciółmi oraz wszystkimi członkami Aeroklubu Ziemi Lubuskiej” - napisała rzeczniczka.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję