Maleńki Jezus jest darem dla Maryi i Józefa, jest darem dla pasterzy, którzy jako pierwsi pokłonili się Jezusowi, jest darem dla Mędrców ze Wschodu, którzy, odczytując znaki czasu, odszukali Go i złożyli Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Jest darem dla każdego, który szczerze poszukuje prawdy, dobra i miłości. Czy jestem wśród tych, którzy odczytali i przyjęli ten Boży prezent? Czy przyjąłem miłość Boga ukrytą pod postacią Dziecięcia?
Takie refleksje towarzyszyły uczestnikom Orszaków Trzech Króli, które przeszły ulicami kilkunastu miejscowości diecezji toruńskiej. Podczas Mszy św. rozpoczynającej toruński orszak bp Wiesław Śmigiel podkreślił, że „każdy z nas otrzymuje znaki, które nas prowadzą do Pana Boga, i te znaki są obecne w naszym życiu. Problem jest tylko w tym, że im świat jest bardziej zlaicyzowany, tym trudniej jest nam te znaki odczytywać i rozpoznawać”. Drogi do Jezusa bywają różne. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jest wielu ludzi, którzy potrzebują czasu, a „droga która prowadzi ich do Jezusa jest dłuższa, a może i bardziej kręta”.
Poznaniu Pana Boga zawsze towarzyszą jakieś znaki. Dla mędrców była to gwiazda, dla pasterzy chóry anielskie, dla Heroda proroctwo zapisane w Świętych Księgach. Jednak ten ostatni nie potrafił odczytać znaku danego przez Boga, ponieważ brakowało mu wiary, a prawdę o tym, co wydarzyło się w Betlejem, przesłoniło mu zapatrzenie się w samego siebie. Obyśmy w naszym życiu potrafili spotkać Jezusa jak mędrcy, którzy wrócili do swoich ojczyzn inną drogą. – Człowiek, który spotka Jezusa, nie chodzi już tymi samymi drogami, co wcześniej – mówił Ksiądz Biskup. Ta inna droga jest symbolem nawrócenia, zmiany myślenia. Kiedy naprawdę spotkamy Jezusa Chrystusa „wybieramy już inne drogi: bardziej Boże, bardziej szlachetne, drogi przepełnione miłością”.
W uroczystość Objawienia Pańskiego na ulicach znów pojawią się Trzej Królowie
Ulicami Lublina i wielu miejscowości przejdą radosne Orszaki Trzech Króli.
Pod hasłem „Dzień dziś wesoły!” 6 stycznia w kościołach, na ulicach i placach zgromadzą się mieszkańcy miast i wiosek, by radować się z narodzenia Jezusa Chrystusa i ogłaszać tę nowinę całemu światu. To bardzo oczekiwane wydarzenie, bo po latach wspólnego kolędowania i podążania za betlejemską gwiazdą, w ubiegłym roku z powodu pandemii organizacja orszaków była znacznie utrudniona. W Lublinie wielotysięczny orszak zastąpiła rodzinna gra miejska, przygotowana przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Tym razem młodzież z KSM zdecydowała się powrócić do tradycyjnej formy orszaku i przygotować radosny pochód zgodnie z aktualnymi wytycznymi ministerstwa zdrowia i sanepidu. Zaproszenie do udziału we wspólnej modlitwie i kolędowaniu skierowane jest do wszystkich ludzi dobrej woli. Jak wyjaśniają organizatorzy, „Jezus pragnie ukazać się każdemu człowiekowi niezależnie od wieku, koloru skóry czy pozycji społecznej. W betlejemskiej stajence zmieszczą się wszyscy, ubogi lud z pobliskich pastwisk oraz bogaci Mędrcy ze Wschodu, którzy przybywają z daleka; zmieszczą się zarówno prości pracownicy, jak i wykształceni władcy. Każdy może przybyć do Zbawiciela z pokłonem i cieszyć się radością spotkania”. Głównym tematem orszaku jest świętowanie Bożego Narodzenia, które dobrze przeżyte, wypełnia serca pokojem i radością nawet w trudnych czasach. O tym mówi także przewodnia kolęda „Z narodzenia Pana” i orszakowe okrzyki z niej zaczerpnięte: Wyśpiewują chwałę – Bogu żywioły czy Radość ludzi – wszędzie słynie.
O. Michał Czartoryski wpisuje się do Księgi Pamiątkowej Żywego Różańca w Będzinie
6 września 1944 r. Niemcy zamordowali 11 pacjentów szpitala
powstańczego przy ul. Smulikowskiego na Powiślu. Wraz z nimi zginął
ich kapelan o. Michał Czartoryski OP, jeden ze 108 beatyfikowanych męczenników II
wojny światowej.
Bł. Michał Czartoryski urodził się w 1897 r. Do zakonu
wstąpił w wieku dojrzałym, mając za sobą studia i pracę w akademickich
organizacjach. Od początku był oczarowany swoim dominikańskim powołaniem.
Po wybuchu wojny coraz częściej przy różnych okazjach mówił o śmierci
i męczeństwie. Podkreślał, że do męczeństwa należy się przygotować.
Do takiego świadectwa dla Chrystusa dojrzewał i wiedziony zamysłem
Bożym chyba taką właśnie śmierć dla siebie przeczuwał.
W jaki sposób w pełni zaufać Bogu, mimo niepewności i obaw? Jak w mroku ludzkich spraw odnaleźć Boże światło? Paulina Małota, autorka książki „Piękno miłości” odnajduje inspiracje w słowach i postawie św. Joanny Betetty Molli.
O Maryjo, skrywam się w Twych matczynych dłoniach i zawierzam Ci swoje sprawy, wewnętrznie pewna, że otrzymam to, o co Cię błagam. Ufam Ci, ponieważ jesteś moją słodką Matką, Tobie zawierzam (…), Tobie się polecam. W zaufaniu tym odpoczywam, uspokojona, że zostałam we wszystkim wysłuchana. Św. Joanna Beretta Molla
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.