Jestem bezdzietną wdową, z wykształceniem wyższym, osobą bardzo samotną, leciwą (mam 79 lat), podupadłą na zdrowiu. Zmuszona zatem jestem iść do domu opieki. Może jest ktoś kulturalny, przyjazny w podobnej sytuacji i chciałby ten krok uczynić z pokrewną mu duszą. Proszę o list. Halina z Kielc
Ten list powinien się ukazać w rubryce obok, ale specjalnie chciałam go tutaj państwu przedstawić, bo zawiera się w nim pewien dylemat. A mianowicie - jaki jest nasz stosunek do domów opieki, co nas do nich kieruje - konieczność, potrzeba czy własny wybór? Niedawno dostałam list od Słuchaczki mojego radiowego felietonu, właśnie z domu opieki, w którym dzieliła się ze mną swoimi spostrzeżeniami, a właściwie reakcjami otoczenia na jej wybór. Była ciekawa mojego zdania, a ja takiego jasnego zdania nie mam, oprócz kilku własnych spostrzeżeń, które są skrajnie różne - od akceptacji, po absolutną negację. Uważam bowiem, że wszystko zależy od samego zainteresowanego i jego stosunku do tej sprawy. Wiadomo, że nie wszystkie wybory w naszym życiu są łatwe czy przyjemne. Sztuką jest zaakceptować je i ułożyć sobie nowe życie. Kiedyś o więźniach sumienia mawiano, że nawet w więzieniu czuli się wolni wewnętrznie. Jeśli sami nie wyrazimy na to przyzwolenia, to nic nie jest w stanie nas złamać. Tak się rodzili męczennicy za wiarę, bo w pewnym momencie swojego życia potrafili powiedzieć - nie.
Wiem, że odwołuję się do skrajnych przypadków, ale w naszej skali też możemy być bohaterskimi męczennikami, szczęśliwymi, że możemy kochać Chrystusa zawsze i wszędzie. Nawet tam, gdzie jest nam źle. A może zwłaszcza tam.
W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia:
"Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Oby wam się urodziła
kapusta i groch,
Ziemniaki jak pniaki,
Reczki pełne beczki.
Jęczmień, żyto, pszenica i proso,
Żebyście nie chodzili gospodarzu boso".
Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem:
Stary rok:
"Jestem sobie starym rokiem,
Idę do was smutnym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Nowy rok potwierdzał to słowami:
"Jestem sobie nowym rokiem,
Idę do was śmiałym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali:
"Wiwat, wiwat, już idziemy,
Za kolędę dziękujemy.
Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza".
Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne.
Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje.
My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.
Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy świętej oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych. Lista świąt nakazanych regulowana jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy w każdą niedzielę.
Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja.
- Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.